Powrót
Afera korupcyjna w snookerze!
Wzór cnót, idol milionów, przykładny mąż i ojciec, odznaczony przez królową orderem MBE promotor snookera i trzykrotny mistrz świata przekreślił blisko dwadzieścia lat wspaniałej kariery! John Higgins zgodził się wpłynąć na wynik mających się niedługo odbyć meczów w zamian za 300 tysięcy euro.
Skandal ujawniła gazeta ?The News of The World?, której reporterzy dysponują nagraniem ze spotkania 34-letniego Szkota oraz jego menedżera Pata Mooneya z ukraińskimi ?biznesmenami?.
Pokazany materiał nie pozostawia wątpliwości co do tożsamości osób przekonujących do bezpieczeństwa zawieranej "transakcji".
- Czyli na przykład powiesz przeciwnikowi, że trzeciego frejma zamierzasz przegrać? I to wystarczy? - pada pytanie w kierunku Higginsa.
- Tak, dokładnie tak. Mówię, że przegram trzeciego frejma - odpowiada Szkot.
- Jakie jest ryzyko, że się nie uda?
- Żadnego. Nie ma ryzyka. Przecież wolno spudłować.
Sprawa, w której zostanie dopiero przeprowadzone wnikliwe śledztwo, jest największym skandalem w historii snookera. Ze względu na szacunek jakim cieszył się do tej pory Jonh Higgins i jego nieskazitelny wizerunek, daleko w tyle pozostawia toczące się postępowania wobec Stephena Maguire'a, Stephena Lee i Jamiego Burnetta.
Rzuci czarny cień na mający się dzisiaj rozpocząć finał mistrzostw świata. Stawia też pod wielkim znakiem zapytania wynik rywalizacji 34-letniego Szkota w drugiej rundzie w Crucible z 52-letnim Stevem Davisem. Bukmacherzy przed rozpoczęciem meczu płacili nawet po 10 funtów za każdego postawionego na rywala Higginsa.
Co konkretnie uzgodniono w Kijowie?
Zaraz po odpadnięciu z mistrzostw Szkot wraz ze swoim menedżerem Patem Mooneyem, który od kilku miesięcy zasiada w zarządzie Światowej Federacji Snookera Zawodowego (WPBSA), wylecieli do Kijowa, gdzie podczas umówionego spotkania:
- uzgodnili, że Higgins celowo przegra wybrane frejmy w czterech mających się odbyć meczach. Taki zabieg (oddanie frejmów, a nie meczów) miał ?zmylić? czujność komisji hazardowej.
- wytargowali cenę za zapłatę za nielegalne działania. Stanęło na 300 tysiącach euro.
- przekonywali z uśmiechem na twarzach, że wkręcenie naiwnych fanów w poczucie oglądania czystego snookera jest jak bułka z masłem.
W trakcie 10-minutowej rozmowy ani Higgins, ani odpowiedzialny w WPBSA m.in. za kwestie związane z czystością sportu Mooney, nie zakwestionowali legalności ?umowy?, ani nie odnieśli się do kwestii moralności. Trzykrotny mistrz świata bardziej był zainteresowany sposobami na ukrycie wysokich wpływów, jakie miałby otrzymać.
Z kim miałby przegrać Higgins? Kolejni upaprani?
- Jesteś mistrzem świata. Nie możesz przecież przegrać najpierw tutaj z ukraińskim zawodnikiem, potem pojechać do Warszawy i przegrać z Polakiem, a dodatkowo jeszcze to powtórzyć w Pradze. To byłoby głupie - powiedział reporter gazety. - Musiałby to być ktoś z zawodowców - zasugerował.
Szkoci przyznali, że takie rozwiązanie byłoby rzeczywiście łatwiejsze i lepsze. Zasugerowali przy tym TRZY NAZWISKA potencjalnych kandydatów. Nie zostały jednak one ujawnione przez The News of The World.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że w trakcie odbywających się w październiku zeszłego roku zawodów cyklu World Series of Snooker (którego inicjatorem i organizatorem są... Higgins i Mooney), zwycięzca 21 zawodowych turniejów rankingowych przegrał jednego z frejmów z absolutnym czeskim amatorem Lukasem Krenkiem.
Bezgraniczna szkocka chciwość
Zastanawiając się nad sposobami zalegalizowania płatności za nielegalne działania, Szkoci zaproponowali, żeby kwota została przekazana w formie... zapłaty za umieszczenie sponsorskiego logo na kamizelce zawodnika.
Takie działanie nie tylko byłoby skutecznym wypraniem płatności, ale też... UMOŻLIWIŁOBY UNIKNIĘCIA ZAPŁACENIA PODATKU od sumy 300 tysięcy euro. Zgodnie z wiedzą chciwej pary ze Szkocji, według prawa obowiązującego w Unii Europejskiej, przekazy pieniężne wynikające z umów sponsorskich są zwolnione z danin na rzecz organu państwowego.
PO CO? JOHN - DLACZEGO???
Kibice snookera na całym świecie nie będą w stanie pojąć, dlaczego zawodnik o tak nieskazitelnym wizerunku okazał się zwykłym oszustem. Trudno będzie też uwierzyć w czystość tego sportu jako całości.
John Higgins rozpoczął zawodową karierę w 1992 roku. Pierwszy turniej wygrał już dwa lata później. W sumie ma na swoim koncie 21 rankingowych triumfów, z czego trzy odniesione zostały w mistrzostwach świata. Dwukrotnie zwyciężał także w prestiżowym Masters w Londynie, raz w Premier League. W sumie z samych nagród przy snookerowym stole zarobił ponad 5 milionów funtów.
W pod koniec 2008 roku został odznaczony przez królową Wielkiej Brytanii orderem MBE - odznaczenie przyznawane za szczególne zasługi na rzecz Królestwa Brytyjskiego.
Co dalej?
Szef WPBSA, Barry Hearn, na wieść o aferze przyznał, że czuje się ?upokorzony?.
- To wielki cios wymierzony w czystość sportu - powiedział. - Mooney jest członkiem zarządu. Jestem kompletnie przerażony.
- Blisko z nim współpracuje nad odmłodzeniem i rewitalizacją snookera. Zajmuje obecnie bardzo odpowiedzialną pozycję. Jeśli te zarzuty wobec Johna Higginsa i Pata Mooneya są prawdziwe, mamy do czynienia z gigantycznym ciosem w wizerunek snookera.
- Podnieśliśmy rygorystyczność procedur odnoszących się do postępowania z zawodnikami wpływającymi negatywnie na reputację gry. Moje zdanie o oszukiwaniu w sporcie jest powszechnie znane. Rozpoczniemy natychmiast postępowanie, które będzie prowadzone przez byłego inspektora Davida Douglasa, którego przyjąłem w skład zarządu Federacji w zeszłym tygodniu.
- To bardzo poważna sprawa, której się wnikliwie przyjrzymy i podejmiemy stosowne działania.
WIDEO: zobacz i posłuchaj najbardziej szokującego nagrania w historii snookera
Naiwne tłumaczenia
Pat Mooney odmówił szerszego komentarza, o który prosili dziennikarze News of The World. ?Wyjaśnił? krótko jedynie: - Nie macie pojęcia, jakie były okoliczności były w Kijowie. Dlatego nie chcę nic komentować. Obaj byliśmy jednak narażeni na poważne niebezpieczeństwo i baliśmy się o swoje bezpieczeństwo.
Mooney stanął także w obronie dotychczasowych osiągnięć Johna Higginsa.
- Nigdy w życiu nie przegrał on celowo meczu. Każdy, kto zna Johna, wie, że jest to fakt. Tego nie można nawet kwestionować.
Finał mistrzostw świata pozostanie w cieniu
Wobec dzisiejszych szokujących wydarzeń finał mistrzostw świata, którego pierwsza sesja rozpocznie się po południu, będzie w najlepszym przypadku drugim tematem rozmów. Po raz pierwszy w historii snookera.
Komentarze (3):
Ciężko mi uwierzyć że ta dobry zawodnik jak higgins miał sprzedawać mecze za 300 tys euro to dla mnie smutna wiadomość bo zawsze podziwiałem tego zawodnika.
Ten sport jest nieskażony, nie można przekreślać całokształtu snookera przez jednego "nienażartego" gracza i jego managera którym rośnie apetyt w miarę jedzenia. Nigdy nie lubiłem i lubieć nie będę tego całego Higginsa. pozdro.
a myslalem ze ten sport jest nieskazony